Sprzedajesz online, ale pieniądze zarabiasz offline
Masz sklep, katalog i ruch z marketingu. Ale gdy robi się poważnie - proces i tak kończy się rozmową klienta z handlowcem. Koszyk to początek, nie finał sprzedaży.
- –Cenniki są negocjowane
- –Oferty są szyte na miarę
Twój e-commerce jest witryną. Sprzedaż odbywa się poza nim.
Handlowcy produkują oferty zamiast sprzedawać
Oferty powstają ręcznie - Word, PDF, kopiuj-wklej ze starych plików. Każda wycena to godziny pracy i ryzyko błędów.
- –Brak szablonów i automatyzacji
- –Brak kontroli nad wersjami cen
- –Brak powtarzalnego procesu
Zespół handlowy robi operacyjną robotę zamiast zamykać deale.
Wysyłasz ofertę i… zapada cisza
Nie wiesz, czy klient ją otworzył, co go zainteresowało, kiedy wrócił do dokumentu ani kiedy jest najlepszy moment na kontakt.
- –Brak danych o zachowaniu klienta
- –Brak dalszej pracy z klientem
Kierujesz się przeczuciem zamiast danymi.
Dane klienta są rozrzucone między systemami
Sklep → mail → telefon → oferta → CRM. Historia klienta jest rozrzucona, a handlowiec dzwoni bez kontekstu.
- –Marketing nie wie, co zamknęło sprzedaż
- –Brak jednego źródła prawdy o kliencie
Nie masz jednego źródła prawdy o kliencie.
Marketing dowozi leady. Sprzedaż przypisuje sobie zasługi.
Reklamy generują ruch i zapytania. Ale gdy sprzedaż przechodzi do handlowca - tracisz widoczność. Analityka widzi kliknięcia, nie widzi przychodu.
- –Nie wiesz, które kampanie realnie sprzedają
- –Budżety opierasz na niepełnych danych
ROAS jest zgadywaniem, nie wskaźnikiem.
Twój e-commerce działa… i blokuje rozwój
Masz sklep, ERP i procesy. Nie chcesz rewolucji i przepisywania wszystkiego od zera. Potrzebujesz integracji zamiast migracji.
- –Warstwa sprzedaży B2B i bezpośredniej
- –Rozbudowa bez ryzyka operacyjnego
Chcesz dołożyć silnik sprzedaży, nie budować nowego samochodu.